Rodzina zabrana z łańcucha.
Powrót do aktualności
Rodzina zabrana z łańcucha.
2026-02-05
Jesteśmy niewielką organizacją pomagającą zwierzętom – w szczególności psom w typie TTB.
Jak co roku bierzemy udział w Akcji Zima. Wiemy, że największy ciężar pomocy spoczywa na dużych organizacjach, takich jak DIOZ czy Pogotowie dla Zwierząt – i absolutnie nie umniejszamy ich roli. Są znani, podziwiani i dzięki temu mają realnie większe możliwości finansowe.
Ale obok nich jesteśmy też my – mali.
Ci, o których rzadko się mówi.
Do nas również trafiają psy w potrzebie. Każdego dnia walczymy o nie po godzinach własnej pracy zawodowej. Ciułamy każdy grosz, często dokładając do ratowania zwierząt własne pieniądze, bo możliwości pozyskania dotacji są bardzo ograniczone. Działamy z małymi zasięgami, dodatkowo zaszufladkowani przez rasę, która wciąż wzbudza uprzedzenia.
Nasza pomoc to codzienność:
transporty, wizyty u weterynarzy, podawanie leków, socjalizacja, opieka hotelowa, a na końcu – żmudny i odpowiedzialny proces adopcyjny. Zmagamy się z problemami zdrowotnymi zwierząt, wysokimi kosztami leczenia i hoteli. Każda adopcja to osobista walka i ogromne zaangażowanie.
Często jesteśmy po prostu zdołowani.
Nie potrafimy cieszyć się śniegiem i zimą, bo myślimy o zwierzętach marznących w budach. Lato też nie jest dla nas radością – widzimy psy stojące na łańcuchach, bez wody, w pełnym słońcu. Widzieliśmy zbyt dużo. Tego nie da się „odwidzieć”. Czasami myślimy, że empatia to przekleństwo.
Tegoroczna zima jest wyjątkowo sroga. Wiedząc, jak wiele zwierząt wciąż czeka na pomoc, podjęliśmy wyzwanie ponad nasze możliwości finansowe.
Pod naszą opiekę trafiły trzy psy w typie shar pei, odebrane interwencyjnie przez Pogotowie dla Zwierząt.
Są to dwa około roczne psy oraz trzyletnia suczka.
Całe życie spędziły na łańcuchach, w prowizorycznych budach, bez możliwości swobodnego poruszania się – posesja nie była ogrodzona. Psy były bardzo wychudzone, odwodnione, z licznymi odleżynami. Jeden z nich miał sączącą się ranę. Wszystkie mają poważne problemy okulistyczne i wymagają zabiegów.
Na sam początek każdy z tych psów generuje koszt około 2500 zł (hotel, karma, badania, leczenie weterynaryjne).
Bardzo prosimy – pamiętajcie także o nas, tych mniejszych, pomagając zwierzętom w potrzebie.
Nasze pomaganie niestety często jest smutne, pełne wyrzeczeń i ciągłego martwienia się o kolejny miesiąc. Pewnie moglibyśmy przestać pomagać… ale jak odwrócić wzrok, kiedy wokół jest tyle rozpaczy?
Nie lubimy prosić. Jest w tym coś krępującego.
Ale prawda jest taka, że to dzięki Wam możemy pomagać.
Nasze możliwości są już na granicy wyczerpania.
Każde wsparcie – finansowe, udostępnienie, dobre słowo – ma dla nas ogromne znaczenie.
Dziękujemy, że jesteście.
Stowarzyszenie Amstaffy Niczyje
PL-60 1140 2004 0000 3202 7904 1995
Kod SWIFT mBank: BREXPLPWMBK
PayPal [email protected]
Blik 503305077
wpłaty z dopiskiem : DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE mamy także celową zbiórkę na szarpaki pomagam.pl/nhpybf
Najnowsze artykuły
Toro jest już po drugiej ...
2026-02-05
Toro to pies który trafił do nas ze schroniska na Paluchu. To pies którego łapki były w opłakanym st...
ogłoszenie grzecznościkow...
2026-02-05
Teqilla nie jest pod naszą opieką, ale pomagamy swoimi kanałami pokazać susczkę światu.
Zakupy w styczniu tylko w...
2025-01-06
Pomóż nam w walce o dotac...
2024-11-16
Kochani! Bardzo prosimy o Wasze wsparcie!Mamy prawie 400 głosów za które bardzo Wam dziękujemy, nies...
Ostatnie dni bazarku 11.2...
2024-11-15
Ostatnie 3 dni bazarku , mnóstwo fantów na Was czeka - Zapraszamy !Moża kupić je na bazarku charytat...
Podaruj dom Pako lub Czok...
2024-11-13
W tym poście przedstawiamy Wam 2 psiaki americany. Niestety obydwa psiaki nie są najmłodsze i bardzo...