Lusia
Lusia
2026-07-20
Cześć, jestem Lusia. Mam około 25 kg, wielkie serce i kilka historii, których sama nie chciałabym już pamiętać.
Podobno jestem psem „z hodowli”. Brzmi dumnie, prawda? Tylko moja wersja tej historii wyglądała trochę inaczej… Zamiast kanapy, kocyka i człowieka obok miałam swoją małą „apartamentową komórkę” (czytaj: szopę). Urodziłam 4 mioty, a człowiek był dla mnie raczej kimś, kto pojawia się na chwilę, niż kimś, kto głaszcze, przytula i mówi: „jesteś moja”.
Ale wiecie co? Okazałam się całkiem sprytną dziewczyną.
Kilka razy próbowano mnie „sprzedać” dalej do innych hodowli… i ja za każdym razem mówiłam bardzo wyraźne: „nie, dziękuję, ta oferta mi nie odpowiada”. Jak? Ano po psiemu — nie dawałam się dotknąć, pokazywałam, że mam swoje zdanie i że nie zamierzam udawać, że wszystko jest super.
Czyli co? Lusia ma charakter! I całe szczęście.
Dzisiaj jestem już po drugiej stronie życia. Przy swoich człowiekach odkryłam, że dotyk jest fajny. Że można podejść, wtulić się, położyć obok i po prostu być. Jestem bardzo towarzyska, uległa i… bardzo spragniona bliskości. Trochę jakbym chciała nadrobić te wszystkie lata, kiedy nikt mnie nie przytulał.
Szukam człowieka, który zrozumie, że moja miłość może być trochę zachłanna. Bo ja naprawdę potrzebuję człowieka.
Mam też kilka wymagań — bo przecież nie można być byle jaką damą.
Ważę około 25 kg, więc jestem solidną porcją miłości.
Mam lekkie problemy z podniebieniem, dlatego upały znoszę ciężej. Potrzebuję spokojnego życia, bez forsowania i najlepiej domu parterowego albo mieszkania z windą. Drugie piętro bez windy? Raczej nie — moje łapki i oddech nie podpiszą tej umowy ![😅]()
Uczę się chodzenia na smyczy, więc potrzebuję cierpliwego przewodnika.
Nie odnajdę się w bardzo głośnym miejscu, np. w centrum miasta. Marzy mi się spokojna okolica, gdzie można powoli poznawać świat.
Z psami?
Z samcami dogaduję się całkiem dobrze.
Z suczkami bywa różnie — czasem przypomina mi się, że jestem damą z charakterem i lubię postawić na swoim
Kotów nie znam, więc nie wiem jeszcze, czy zostaniemy przyjaciółmi.
Małych dzieci nie poznałam, ale nie pokazuję żadnych zachowań agresywnych.
Nie jestem psem „idealnym z katalogu”. Mam swoją przeszłość, swoje lęki i swoje zasady. Ale jeśli szukasz psa, który będzie patrzył na Ciebie jak na cały swój świat… to chyba powinniśmy się poznać
Jestem Lusia i czekam na człowieka, który pokaże mi, że dom to nie cztery ściany. Dom to ktoś, kto zostaje.