Stasio
Ten młody chłopak zmaga się z przeprostem nadgarstków – schorzeniem, w którym łapki układają się inaczej niż u zdrowych psów. Zamiast stąpać na opuszkach palców, Stasiu opiera się na całej powierzchni śródręcza. Brzmi poważnie? Może trochę. Ale jego życie wcale nie jest smutne ani ograniczone tak, jak można by się spodziewać. Bo Stasiu… zupełnie nie wie, że jest „inny”. Biega (trochę po swojemu), cieszy się, merda ogonem i rozdaje miłość każdemu, kto tylko na niego spojrzy. Kocha ludzi, uwielbia inne psy i najchętniej cały dzień spędzałby blisko człowieka.
Jak wygląda życie z taką chorobą? To przede wszystkim konieczność dbania o stawy – unikanie dużych obciążeń, kontrola wagi, obowiązkowa suplementacja, miękkie podłoże do odpoczynku. Stasiu nie może długo chodzić po betonie ani bardzo twardych powierzchniach, ponieważ zdziera sobie górną część łapek. To pies, który nie będzie maratończykiem ani kompanem do intensywnych górskich wypraw, ale za to będzie najwierniejszym przyjacielem na spokojne spacery po miękkim terenie, wspólne chwile i codzienną bliskość.
Rokowania? Przy odpowiedniej opiece Stasiu może prowadzić dobre, komfortowe życie. Jego stan nie odbiera mu radości – a to ona jest w nim najważniejsza. Jakiego domu szukamy? Ciepłego, spokojnego domu (nie mieszkania w bloku), najlepiej z ogrodem i przede wszystkim – kochającej rodziny. Takiej, która zrozumie jego potrzeby, ale nie będzie go traktować jak „biednego pieska”.
Stasiu potrzebuje ludzi, którzy zobaczą w nim po prostu psa – młodego, wesołego, pełnego życia. Bez dużej liczby schodów, z miękkim miejscem do odpoczynku i obecnością człowieka na co dzień. Bo Stasiu najbardziej na świecie potrzebuje jednego – swojej rodziny.